Romul.pl

Biuro Podróży Poznań Winogrady

A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do... Warszawy

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

pałac kultury i nauki nocą
Pałac Kultury i Nauki - najwyższy budynek w Polsce


Jako dziewczynka pojechałam na kilkudniową wycieczkę klasową do stolicy. Z mojej małej wioseczki do wielkiego miasta. Z tego wyjazdu mam do tej pory w pamięci trzy obrazy: pierwszy z tarasu widokowego na Pałacu Kultury i Nauki, drugi jak przez mgłę pamiętam wizytę w Zamku Królewskim - strasznie się tam męczyłam, bo przewodnik nie nadawał się do pracy z dziećmi i opowieści, które snuł nadawały się chyba tylko do tego, żeby zanudzić dzieci w wieku szkolnym :) Najładniejszy obrazek z tej wycieczki - siedziałam na ostatnim siedzeniu w autobusie odwrócona i jak tylko długo się dało - oglądałam oddalającą się Syrenkę Warszawską. Wtedy ona stała przy Baszcie Marszałkowskiej, a nie na Rynku Starego Miasta. Czasem mi znikała z oczu, a czasem pojawiała się jeszcze na chwilkę. To wspomnienie jest najładniejsze z tamtych dni.

L1030350h
Starówka z Zamkiem Królewskim
L1030346l
Kolumna Zygmunta
L1030367l
Zygmunt we włoskim szaliku - podczas Dni Kuchni Włoskiej
L1030387l
Syrenka Warszawska
L1030378l
Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz..? :)
L1030384l
Bardzo charakterystyczny warszawski akordeonista, jest swoistą atrakcją Starówki. Niestety nie zrobiłam ujęcia podczas jego gry.
L1030380l
Mały akordeonista na instrumencie nie gra jeszcze mistrzowsko... ale za to pieniądze zbiera mistrzowsko.
L1030500l
"Złoty pierścionek kataryniarza jedyny...."


My Poznaniacy kojarzeni jesteśmy z tym, że Warszawy nie kochamy jakoś szczególnie. I w sumie nie do końca jest zrozumiała ta niechęć. Może jest w tym trochę zazdrości. A może po prostu my pragmatyczni zachodni Poznaniacy nie rozumiemy tej romantycznej i ulotnej wschodniej duszy Warszawiaków.

Z pewnością jednak hasło 'Zakochaj się w Warszawie' promujące to miasto bardziej mi się podoba, niż moje rodzime hasło reklamowe Poznania - "Miasto Know How".

A romantyczną dusze Warszawiaków (bez względu na wiek) miałam osobiście okazję poznać niedawno. Siedząc na kawie w jednej ze znanych kawiarnianych sieciówek. Czytałam książkę i sączyłam kawę. Miałam chwilę czasu do umówionego spotkania. Podszedł starszy pan. W wieku wprawdzie nie do końca określonym, ale tak lekko oceniłam go na jakieś osiemdziesiąt cztery. :) Dobrze ubrany i wydawałoby się dystyngowany nawet. Zapytał:

- Czy mogę się przysiąść, bo wszędzie zajęte miejsca.

Rozejrzałam się, rzeczywiście klientów było dużo i miejsc wolnych żadnych. A ja rozpustnie samotnie zajmowałam stolik przeznaczony dla trzech osób. Z uprzejmym uśmiechem zgodziłam się i wróciłam do lektury. Nic nie zapowiadało, że sytuacja z pozoru zwyczajna może przerodzić się w zgoła inna. Czułam na sobie co jakiś czas wzrok sąsiada. Ale jakoś to wciąż nie wzbudzało mojego niepokoju. Aż w końcu wypalił:

- A wie Pani, tu niedaleko na Marszałkowskiej kiedyś dosiadłem się do pewnej studentki i została ze mną cztery lata.

W tym momencie włączyło mi się CZERWONE ŚWIATŁO. Cała jego dystynkcja jakoś się błyskawicznie ulotniła. Widziałam, że ów staruszek obserwuje moją reakcję i próbuje wyczytać jakie na mnie to zdanie zrobiło wrażenie. Pomyślałam: nie panikuj, to staruszek jakby trzeba było - to powalisz go jednym silniejszym ciosem. Powiedziałam tylko:

- Gratuluję.

Starszy pan nie poprzestał na tym:

- A może pani by była zainteresowana?

Zatkało mnie. Po chwili szoku, odzyskałam rezon:

- Nie dziękuję. Ja jestem zajęta od lat.

- Szkoda.

Nie odpowiedziałam nic. Tylko w myślach zastanawiałam się, czy szybkim haustem nie wypić kawy i ulotnić się z kawiarni. Potem przyszło uspokojenie. To miejsce publiczne nic mi się nie może stać przecież :) Pan nie ustawał w staraniach:

- A może ma pani zainteresowaną koleżankę. Najlepiej brunetkę.

Siedziałam w osłupieniu. Po pierwsze pytanie o koleżankę rozłożyło mnie na łopatki. A preferencje co do koloru włosów już mnie po prostu rozśmieszyły. Odpowiedziałam już tylko stanowczo:

- No wie Pan... zagaduje pan przy stoliku zupełnie obca kobietę. Do tego o włosach zdecydowanie blond. I pyta pan ją, czy nie ma koleżanki najlepiej brunetki? Gdzie tu konsekwencja?

Rozbroiło mnie to i już śmiałam się głośno. Obok przy stoliku siedział tata z małą córeczką w wieku szkolnym. Wyglądał na weekendowego tatę, który w piątki odbiera dziecko po południu z dwudziestych zajęć pozaszkolnych w tym tygodniu, spędzają ze sobą weekend, a w niedzielę wieczorem mała wraca do mamy i tak cyklicznie co tydzień lub dwa. Dziewczynka zapamiętale i ze skupieniem odrabiała lekcje. Tata bawił się smartfonem i pił kawę, czasem odpowiadał na pytania córeczki. Siedział blisko i jak sądzę większość mojej konwersacji ze starszym panem dobrze słyszał. Na moje oburzenie dotyczące brunetki, przyjrzał mi się uważnie i roześmiał się głośno. Poczułam wtedy, że jest po mojej stronie i mój niepokój zdecydowanie się zmniejszył widząc w nim sprzymierzeńca.

- Mogę zostawić pani swoja wizytówkę z telefonem i adresem mailowym, gdyby jednak jakaś koleżanka była zainteresowana - ciągnął dalej mój towarzysz. Podziękowałam grzecznie, ale jednoznacznie. Choć zaskoczył mnie otwartością na nowinki techniczne i tym, że w tym wieku komputer nie jawił mu się jako 'diabelskie narzędzie'. W końcu pan dał za wygraną. Dopił kawę i wyszedł elegancko się żegnając. Pomyślałam nie chcąc już go wcale oceniać, że samotność musi mu doskwierać....

L1020988l
Józef Piłsudski lubił kobiety, Czy lubił dzieci, tego nie wiem. One jednak jak widać polubiły jego, nawet mimo tego srogiego wzroku. :) Pomnik niedaleko Belwederu.

 

W Warszawie można się zakochać. Myślę, że albo tak od razu, albo to przychodzi stopniowo. Powoli, ale sukcesywnie. Warszawa potrafi 'zaleźć za skórę'. Jest najbardziej reprezentacyjnym polskim miastem. Dużym i dobrze się rozwijającym. Warto się nim chwalić przed cudzoziemcami i warto samemu wybrać się np na weekend, żeby poznać atmosferę tego miasta.

Ważna informacja dla czytających Pudelka :) - można tu na ulicy spotkać wielu celebrytów, albo prawdziwe polskie gwiazdy. Jej prawdziwy charakter tworzą jednak 'zwykli' Warszawiacy. Ci rodowici i ci przyjezdni. Przyjezdnych jest znacznie więcej :)

Pani Irena Santor śpiewała:

- Najpiękniejsze Warszawianki są przyjezdne...

Czy to prawda?

Piękne dziewczyny można spotkać w całej Polsce. I w stolicy i na prowincji. Bo po prostu Polki są piękne :)

Rytm tego miasta jest od razu odczuwalny - zaraz po wjeździe do miasta. Czy przyjeżdżasz pociągiem i wysiadasz na stacji Warszawa Centralna i tu od razu otacza Cię szum tej metropolii, czy wjeżdżasz samochodem i płyniesz rzeką aut po mieście.

Oprócz gwaru, szumu i głośnego rytmu, znajdziesz tu spokojne zakątki. Intymne miejsca. Urocze zakamarki. Warto ich poszukać. Warto przejść się po nastrojowych uliczkach Starówki. Warto przywitać się z przepiękną Wisłą. Odwiedzić jedną z licznych galerii sztuki, czy muzeów. Sprawdzić, którędy chodził Napoleon podczas wizyty w Warszawie. Odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. Obejrzeć panoramę miasta z tarasu widokowego w Pałacu Kultury i Nauki. Wypić kawę i pospacerować po przepięknym Krakowskim Przedmieściu. Przywitać się z Chopinem w Łazienkach, albo zwiedzić Wilanów. Dla dobrej zabawy i nauki (bez względu na wiek) odwiedzić trzeba Centrum Nauki Kopernik. A kibiców pewnie nie muszę namawiać na spędzenie czasu na imponującym Stadionie Narodowym, nawet kiedy nasza reprezentacja nie zagra w piłkę rewelacyjnie, to atmosfera wśród polskich kibiców na pewno będzie niezapomniana jak zawsze! :)

L1060363l
Pałac Na Wodzie w warszawskich Łazienkach
L1030012l
Pomnik Fryderyka Chopina jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Warszawy
L1030027l

Spacerując po Łazienkach musisz być przygotowanym na atak wiewiórek, które w kieszeniach przechodniów szukają orzechów :) Na mnie też jedna wskoczyła, choć ja nie byłam przygotowana na to i nie miałam przy sobie wiewiórczych przysmaków. Czy ktoś może mi w tym miejscu wytłumaczyć, dlaczego wiele osób wiewiórki woła imieniem 'Baśka'??? Wiewiórki są prawie oswojone i jedynie wrony je przeganiają. Ludzi się nie boją.

L1030085l

L1030090l

L1030101l
Ta 'Baśka" szukała na mojej sukience kieszeni, w których powinny być orzechy
L1030047l
Ta Warszawianka była przygotowana na spacery po Parku Łazienkowskim :)

Po Łazienkach dumnie przechadzają się też pawie. Samce chętnie prezentują swoje okazałe ogony. To przykład samca, który uwielbia się otaczać samicami i tworzy harem. Bywają narcystyczne i zazdrosne o swój teren. Jednak tren ogona swoja okazałością zachwyca. Choć w niektórych kręgach pawie pióro jest oznaką pecha.

L1030222l

L1030189l
Ten paw chętnie brał udział w sesji zdjęciowej
L1030147l

L1030158jl

L1060346l
Aleja Chińska ufundowana przez Stanisława Augusta w Parku Łazienkowskim
L1030114l
Polskie Krzyżówki
L1060328l
Kaczki odmiana chińska - prawda, że są tak śliczne, że aż się wydają sztuczne? :)


Łazienki są dla mnie symbolem miejsca na dobry spokojny relaks i zaprzeczeniem tego, że Polacy w wolne dni lubią z rodzinami spędzać czas w galeriach handlowych. Kiedy świeci słońce Park Łazienkowski jest pełen spacerowiczów. Par zakochanych, rodzin z dziećmi, turystów. Mnóstwo osób biegających, czy 'chodzących z kijami'. Rowerzyści maja dużo ścieżek do jazdy. Stereotyp rodzin w galeriach, tu zupełnie się nie sprawdza.

L1030275l
Pomnik Ignacego Paderewskiego, którego nie zabiła nawet "Hiszpanka". :) Pomnik w Parku Ujazdowskim
L1030409l
Najbardziej znana tęcza w Polsce
L1030479l
Uznałam, że fajne to będzie ujęcie włoskich chłopaków na pomniku Mikołaja Kopernika. Zrobione zbliżenie ukazało, że chłopcy uczą się już wprawdzie polskich słów.... ale jeszcze im daleko do poprawności gramatycznej :
L1030478l
:)
L1030415l
A Kopernik wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię....
L1030438l
Grób Nieznanego Żołnierza

L1030428l

L1030430l

L1030450l
Zmiana warty przy Pałacu Prezydenckim
L1030459l

L1060801l
Pałac w Wilanowie


Są setki powodów by zakochać się w Warszawie... :)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Blog Poleca:

120435

Facebook FanBox

Najczęściej czytane:

Ekskluzywne dzianiny:

dorothy style banner

Copyright Romul.pl 2015. All Rights Reserved.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce oraz o naszej polityce prywatności: Kliknij tutaj.

Zezwalam na ciasteczka - cookies z tej strony.